Edukacja w czasach … niezwykłych (edycja jesienna)

Prawdę mówiąc to obawiamy się, że ta niezwykłość stała się już naszą codziennością. Najważniejsze, że, niezależnie od wysokości słupków (wszyscy wiemy jakich) czujemy się bezpiecznie. I to wcale nie oznacza, że wirus nas omija szerokim łukiem. Odnotowaliśmy zachorowania wśród rodziców, wśród nauczycieli, a nawet wśród uczniów. I oddychamy z ulgą wiedząc, że wszyscy zakażeni wracają do zdrowia.

 

Kartki z kalendarza

Tymczasem w szkolnej rzeczywistości stopniowo, od października, przenieśliśmy się to wirtualnej rzeczywistości. 19 października zdalne zajęcia edukacyjne rozpoczęli nasi licealiści. Już tydzień później dołączyli do nich uczniowie klas 4-8 szkoły podstawowej. A od 9 listopada grupa ta powiększyła się o klasy 1-3. W szkole pozostały z nami zerówiaczki i przedszkolaki, co zapewnia nam niewielką dawkę hałasu, tak bardzo … hmmm… potrzebną? nierozerwalną? naturalną? No i spotykamy się z nauczycielami, którzy prowadzą e-lekcje prosto z sal lekcyjnych.

Tymczasem gdzieś na łączach

Gorrrąco! Bo nauczyciele opanowali nasz serwer na platformie komunikacyjnej, używają także coraz to nowszych narzędzi, stron internetowych, programów, by przekazać uczniom wiedzę w sposób jak najbardziej atrakcyjny i dostępny. Do rodzinnego słownika wkroczył kahoot, padlet, genially, zoom, discord, yt, meet i zoom. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że:

– ósmoklasiści chcą brać udział w konkursach przedmiotowych,

– na początku maja 2020r. kolejny rocznik naszych maturzystów podejdzie do egzaminu dojrzałości,

– w ostatnim tygodniu maja ósmoklasiści będą zdawać swój egzamin,

– w międzyczasie wydarzają się mniej lub bardziej uroczyste święta, które tradycyjnie w szkole obchodzimy,

– czasami łącza internetowe odmawiają współpracy (albo też koparka pracująca przy remoncie ul. Witosa bierze za głęboki zamach i … TRACH!),

– przed monitorem komputera zasiadają siedmiolatkowie, którym usiedzenie w jednym miejscu i to na dodatek w skupieniu, sprawiać może pewne trudności, – w zdalnych lekcjach bierze także udział 18.latek (typowa sowa), którego pobudka o 7.40 graniczy czasem z cudem.

Na każdym kroku widać efekty

Jeśli zaglądacie na nasz szkolny profil na facebooku lub Instagramie to na pewno widzieliście już prace plastyczne, zdjęcia, filmy. Cieszymy się, gdy napływają do nas kolejne efekty Waszej pracy.  Wiemy, że (szczególnie w przypadku klas młodszych) te efekty powstają pod czujnym okiem rodziców, dziadków, opiekunów naszych uczniów. To oni niejednokrotnie muszą czegoś nowego się nauczyć (by przekazać tę wiedzę swoim dzieciom), przypomnieć. I za to jesteśmy Wam bardzo wdzięczni!

Jednego na pewno możecie żałować: już w środę na obiad będą te rewelacyjne pierogi z mięsem zrobione przez panie w kuchni. I zjedzą je tylko obecni w szkole…

Powrót