Klasa pod napięciem (albo wysokoenergetyczna)

Klasa 3b szkoły podstawowej (3.cia od września 2020r.) to klasa prowadzona przez panią Kasię. Na początku wakacji sama zainteresowana przesłała nam swoje CV z informacją zaczynającą się od słów: „Jestem zwyczajną…”

Absolutnie się z tym nie zgadzamy!!! Pani Kasia jest jedna jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, nie do podrobienia.

Po pierwsze nikt by za nią nie nadążył (i to niezależnie od ilości wypitej kawy). To prawdziwa bomba energetyczna!

Jej pasję uczenia widać na każdym kroku. No, ale sama o sobie mówi:  „Od zawsze marzyłam o pracy w szkole, gdyż bardzo łatwo nawiązywałam pozytywne kontakty z dziećmi. Już jako studentka odbywałam staże i praktyki w szkołach, a także wyjeżdżałam z dziećmi na obozy i kolonie w różne zakątki Polski. Pracowałam też w przedszkolu przez kilka lat”.

Jakie to szczęście, że trafiła pani do nas, pani Kasiu!

Nie jest nauczycielem schematycznym. Daje dzieciom wolną rękę w rozwiązywaniu zadań. Lubi gdy dzielą się swoimi opiniami, refleksjami i gdy kreatywnie poszukują odpowiedzi. Stara się, aby dzieci przychodziły do szkoły z uśmiechem na twarzach, z radością w sercu, a nie z nakazu. Dlatego zajęcia nie są nudne i monotonne. 

Oficjalnie o wykształceniu

Ukończyła studia wyższe na UJK w Kielcach, na kierunku edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna z terapią pedagogiczną oraz studia podyplomowe w Staropolskiej Szkole Wyższej na kierunku edukacja i rewalidacja osób z autyzmem, zespołem Aspergera i innymi całościowymi zaburzeniami rozwoju. Często uczestniczy w różnych kursach i szkoleniach z zakresu edukacji wczesnoszkolnej, dzięki czemu podnosi swoje kwalifikacje.
I z tą samooceną pani Kasi jak najbardziej się zgadzamy. Jest osobą ambitną, pomysłową, ceni zdanie innych i z zaangażowaniem wywiązuje się ze swoich obowiązków. 

Trochę prywaty 😉

Prywatnie jest świeżo upieczoną mężatką i pasjonatką podróży (tych dalekich, jak i bliższych) oraz sportu (wiele lat trenowała i grała w tenisa stołowego). Uwielbia eksperymentować w kuchni, szczególnie w lecie, gdy może poświęcić więcej czasu na nowatorskie potrawy. 

I na koniec, z czym w 100% się zgadzamy: „Kiedyś usłyszałam zarzut, że zarażam energią. Czy to dobrze? Sama nie wiem”. Pani Kasiu, to nie tylko dobrze, to WSPANIALE!

Powrót