Tydzień jakiego nie było

Można by się zastanawiać: jak to nie było, jak był. Właśnie się kończy. Intensywny, pełen emocji, burz i słońca.

Na początku i na końcu

W poniedziałek i w piątek w szkole realizowaliśmy zajęcia dla klas najmłodszych. Pogoda sprzyjała spacerom i tworzeniu zielnika (kto nie robił w szkole własnego zielnika – łapka w górę!). Ci, którzy nie wrócili do szkoły na zajęcia edukacyjne także pochwalili się swoim dorobkiem.

A pani Dominika przygotowała lekcję języka angielskiego w formule “2w1” ćwiczymy język i rączki. Uczniowie klasy 3 rozmawiali o tym, co jest zdrowe oraz niezdrowe.  W ramach pracy projektowej, każdemu z uczniów zaproponowano wybranie z kuchni tych produktów, które są zdrowe oraz tych, które nie do końca służą naszemu zdrowiu. Następnie każdy uczeń opisał swoje produkty w zeszycie. Część uczniów wykonała dodatkowo projekt mini food, który pozwolił na utrwalenie pisowni nowych słów oraz rozbudzenie naszej kreatywności. Z teorią wszyscy poradzili sobie świetnie. Każdy wiedział, które produkty są healthy, a które unhealthy. Ciekawe jak nasi uczniowie radzą sobie z takimi wyborami w rzeczywistości…

A tymczasem w środku tygodnia/wydarzeń…

Ósmoklasiści pisali swój egzamin. Trzy dni wytężonej pracy i wysiłku. Ale nie bardzo wytężonej, bo salę egzaminacyjną opuszczali zadowoleni, oceniając zadania na egzaminie jako łatwe. W międzyczasie odwiedzili nas dziennikarze Echa Dnia, dzięki którym mamy takie profesjonalne fotografie. A pani Ewa (nauczycielka matematyki) rozwiązała w rekordowym tempie, aby jak najszybciej mogły być opublikowane.

W międzyczasie…

… maturzyści pisali egzaminy dojrzałości w zakresie rozszerzonym z matematyki, WOSu, WOKu oraz języka niemieckiego.

Nie było czasu na nudę 😉

Powrót